Back to reality.... and I'm ready to go....
Ojoj, cos mnei tu długo nie było. no i kto by pomyslał... hehe, i tak zrezygnowałam z tych blogów - trochę to infantylne wszystko - te pisanie swoich intymno-osobistych wspomnień, myśli z nadzieją cicho w podśiadomosći, że uda sie tu komuś znaleźć kogoś, kto ich zrozumie, znalezieniea przyajciela czy drugiej połówki... oo, jakie to przykre. Hehhe, biedne i marne te robaki...
Czemuż mnei nie było tak długo (a kogo to obchodzi) .. moze dlatego, że uciekłam z domku, więc jakoś tak siłą rzeczy nie w głowie mi było poszukiwanie internetu, żeby udowodnić swą obecność...
Mniejsza z tmy, co mnei spotkało, napotykało, albo tyż, co w ogole spowodowało moj taki nagły wyjazd... who cares. B side - przerzuciłam się na cos innego niz blogi - cos bardizje tworczego i mneij infantylnego... Z całym szaucunkiem dl ablogowiczow... ;) (ewentualnei czasme notki beda tu dodoawane)
die-happy 2004-12-22 20:39:59
skomentuj (0)
W środku nocy....
Ajć... zaczęło się od tego, że przez okno w moim pokoju po bluszczu zeszłam na dół...
No dobrze, tak naprawdę to wracałam z qmpelą od niej w środku nocy. Przechodziłyśmy akurat obok cmentarza... nie często odwiedzamy cmentarze szczegolnie o 3h nad ranem, ale dizs noc była wyjątkowo ciemna i piękna. Chciałąbym też podkreślić, ze eni bawimy się w małe szatanistki, ani nie udajemy tu "mroczne" i "zbuntowane".
Ajć,cieżko by było nie sokrzystać z takiej sytuacji. Nikogo dokołą nie była, tylko gdzieś dalej jakieś bezpoanskie psy snuł się po uliczkach naszej brudnej stolicy na jakimś zadupiu. Wspiełyśmy się po 2,5 metrowym murze i zeskoczyłysmy szybko na świeta ziemie.
Żeby było nam na skróty trza było przejśc cały cmentarz, a dokladniej przeskoczyc go... poniewaz nagrobki były zbyt blisko siebie, musiałysmy po nich poskakać, aż do wielkiej żelaznej bramy, znajdujacej sie gdzies dalej.
Ah, ten specyficzny zapach grobowcow. Wszedzie te cienie nagrobkow, bluszcz, który porastał stare kamienne tabliczki, i tylko głuchy wiatr, ktory sie odbijał w tym martwym miejscu.W ktoryms momencie usłyszałam czyjs krzyk i pisk (Krzyk w środku nocy na cmentarzu??). Szybko podleciałam do mej towarzyszki, któa ugrzezła przerazona jedna noga w krypcie. Krypta była peknieta, przez co moglysmy zobaczyc swieżo zakopana trumne, znajdujaca sie zaledwie 1,5metra pod nami w czarnej dziurze.
Teraz jednak znikam powoli w objeciach Morfeusza, aby przywitac wkrotce kolejna noc...
die-happy 2004-07-25 02:58:32
skomentuj (5)
Oko mi lata w moim oczodole...
Zaczął się chyba ten cały mętlik od tego,że zostałam obudzona przez jakiegoś Pijanego Teletubisia,który leżał pod moim łózkiem... dobra mniejsza s tym...
Nie ma to poza tmy,jak zła karma,jak to wzykle mawiają Buddyści. Ach,szias,ostatnio słyszałam sama,że powinnam zmienić swoją "pugdale" (co oznacza wg słowniczka Buddyjskiego "świadomość,jaźń")..może to też dlateo,że staram się osiągnąć "Samadhi" z niewłaściwymi przedmiotami materialnymi,które "nie nakarmia mą duszę",by osiągnąć nirvanę... Jak to dziś usłyszeć mogłam...
PS. ;P
die-happy 2004-07-06 03:40:27
skomentuj (2)
Znalazłam fajny kawałek...
Dziś przeczytałam sobie z nudów, żeby zapełnić kolejną godzinę mego życia, książkę „Fisher King”… jedno z tych wielu dennych książek, które żerują na sławie i sukcesie filmu. Znalazłam tu jeden zajebisty fragment :) :
„Ja wierzę, że mężczyzna został stworzony na podobieństwo diabła, a kobietę stworzył Bóg. Ponieważ kobieta może rodzić dzieci, czyli jakby stwarzać życie, no i dlatego kobiety czują pociąg do mężczyzn. Ponieważ nie da się ukryć, że diabeł jest o wiele bardziej interesujący (....) Spałam z kilkoma świętoszkami i możesz mi wierzyć, wiem, co mówię: Nuuda! Dlatego dla mężczyzny i kobiety najważniejsze jest małżeństwo, żeby diabeł i Bóg połączyli się w jedno”.
------- fajne ---------
die-happy 2004-07-05 02:00:03
skomentuj (2)
Here we go....
Dobra,przeniosłam się tutaj... jestem żenialan,że sama sobie dałam radę ;]... tylko ten szablon-fajny,ale trochę za abrdzo..hm?ma pokazac on,ze niby ja jakś zbuntowana czy mroczna?... haha jak Avril Lavigne!Haha, a propos! Nie wiem,czy wiecie,że oni uważają muzyke tej małej Britney w glanach za punk music! ;D.. haha!
No a propos...Łohohoh! Do niedawna mogliśmy usłyszeć,że "hip hop" to punk XXI wieku!! No i kto by pomyślał! Łohoho! Ale jak wysakuje mi tu przed oczami w malym ekraniu (dobrze, ze mimo wsyztsk orzadko kiedy ogladam to oglupiajace pudlo zwane tez: tv!) jaka malolata,ktora nawet sie nie zna na muzyce i mowi, ze spiewa punk??!! Oni nas chyab za kretynow uwazaja! Ubieraja jakas kretynke-blondynke kolejna, jakas britnej w wersji hardcore'owej i mysla, ze kreujac nowa mode "sexy-punk" .. jeżżu!! Jaks gowniara, ktora nawet nie ma glosu do darcia sie pozadnego, udaje tu zbuntowana romantyczke!! zalozy gowniara kolce na siebie, trampki i zacznie spiewac o milosci... Trzymajcie mnei albo rozchrzanie to wszystko!!
die-happy 2004-07-03 02:23:55
skomentuj (3)
desigin by marilynka
for lay4u